W związku z nowelizacją Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że nasz serwis internetowy wykorzystuje pliki cookie.

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu oraz zbierania informacji dotyczących odwiedzin na stronie. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w ustawieniach swojej przeglądarki.

Zamknij

Ustawa o jednolitej cenie książki

W związku z dyskusją dotyczącą ustawy o jednolitej cenie książek, która się wywiązała oraz w odpowiedzi na pytania napływające od czytelników, publikujemy w tej sprawie oficjalne oświadczenie Prezesa Zarządu Zysk i S-ka Wydawnictwa, Tadeusza Zyska:

 

Gorąco popieram wprowadzenie ustawy. Źle się stało, że państwo polskie tak późno zainteresowało się poziomem czytelnictwa w naszym kraju. Jego katastrofalny poziom jest efektem między innymi „lenistwa” państwa i pozostawianie rynku książki na pastwę rozmaitych grup interesu. Wielka szkoda, że zapomniano o czytelnikach i autorach. Nie ma bowiem sprawnego i rozwijającego się rynku książki bez księgarń, polskich autorów i czytelników. Zaniedbania państwa zaowocowały drastycznym spadkiem liczby księgarń. Brakuje ich w wielu miastach i miasteczkach. Polscy autorzy wypierani są zarówno ilościowo, jak i jakościowo przez nie zawsze dobrze przemyślany import obcych twórców. Choć w sieciach księgarskich istnieje nadmiar tytułów, to jednak sprawia kłopot znalezienie czegoś, co jest potrzebne. Najlepszym dowodem na ślepą uliczkę produkcji wydawniczej jest pobojowisko w księgarniach, gdzie straszą sterty książek z kartkami „-25%”, „-30%”, a nawet „-80%”. Jeśli na rynku książki miałaby obowiązywać recepta „Cena czyni cuda”, to regały po kilku dniach byłyby puste.  W rzeczywistości coraz mniej potencjalnych czytelników odwiedza księgarnie, a książek przecenionych jest coraz więcej. Tu bowiem jak rak rozwija się strefa taniej książki. Niedługo trudno będzie znaleźć książkę, która nie byłaby przeceniona zaraz po wydaniu. Jeśli ktokolwiek sądzi, że wydawcy kierują się altruizmem i obniżają cenę książki, to jest – niestety –  naiwny jak nowo narodzone dziecko. Po raz kolejny obniżają ceny, bo i tym razem nie trafili z tytułem czy nakładem do czytelników. Grubo też mylą się ci, którzy uważają, że sieci księgarskie obniżają ceny, by wziąć udział w szczytnej akcji „Cała Polska czyta książki”. Chodzi tu o zdobycie monopolistycznej pozycji na rynku i wyeliminowanie słabszego konkurenta. Nie jest ważne, że księgarz zna się na książkach, że nawet je przeczytał i potrafi o nich porozmawiać z potencjalnym czytelnikiem, ale ważne, że jest niepokaźny i biedny, więc wojny cenowej nie wygra. Ustawa o czasowej stałej cenie książki jest pierwszym kroczkiem, by wszystkim podmiotom na rynku dać równe szanse i by lepszy mógł skutecznie rywalizować z gorszym. Ale też może ona postawić tamę na rynku opanowanym przez dwie, trzy sieci, które mając swe wydawnictwa, będą mogły sprzedawać takie książki, które w ich wyobrażeniu powinni kupić czytelnicy. Problem w tym, że te wyobrażenia prawie zawsze odbiegają od tego, co chciałby przeczytać czytelnik. Jedyną gwarancją dostępu do dobrych książek dla czytelników jest wielość i różnorodność wydawców, wielość i różnorodność księgarń i sieci, i wreszcie wielość i różnorodność tytułów. By jednak to osiągnąć, my wszyscy: wydawcy, księgarze, autorzy i czytelnicy musimy połknąć tę niezbyt przyjemną pigułkę, jaką jest ustawa. O tym, że lekarstwo jest skuteczne, świadczy historia wprowadzenia takiego systemu między innymi we Francji, Włoszech czy w Niemczech. Tam udało się stworzyć różnorodny i bogaty w rodzimych autorów rynek książki, więc nie widzę żadnego powodu, żeby i nam się nie udało. Jednak trzeba pamiętać, że jest to pierwszy mały krok do odbudowy rynku książki. Bo jak powiadają mędrcy, nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku.

 

 

Tadeusz Zysk

Prezes Zarządu Zysk i S-ka Wydawnictwo

Sklep internetowy
Publikuj z Zyskiem
Nowość
Witold Michałowski
Polecamy
Katie Khan